Troszkę trzeba ponarzekać.

Właśnie wypaliłam swojego pierwszego papierosa. Takiego bez okazji, bez imprezy, po prostu, bo miałam ochotę na wino i papierosa ;D
Po ciężkich dwóch tygodniach w pracy, mam swój wolny weekend. Miałam mieć zajęty, bo mieli przyjechać rodzice. Nie przyjechali… Ostatnio mi się nie układa na tym polu. Totalnie.
Zaczęło się od pechowych Świąt Bożego Narodzenia… za dużo alkoholu.  Kuuuuurwa! A później poszło już i nadal idzie… Ciągłe pretensje, niedomówienia. Złe interpretacje. Bo zawsze byłam ta idealna, która nie ma humorków, która troszczy się o relacje rodzinne, która zawsze ulega, bo to rodzina i trzeba dbać o to, aby moja wyprowadzka nie stała się powodem pogorszenia relacji. Niestety, nadal jestem traktowana jak mała dziewczynka, bo nie mam rodziny… To nic, że już mam rocznikowo 26 lat i to nic, że od prawie dwóch lat utrzymuję się sama i się wyprowadziłam. Im się wydaje, że ja się zmieniłam, nawet jeśli, to każdy się zmienia. Mam zupełnie inny charakter niż moja siostra… A kiedy ja zrobię coś nie tak, to jest wielka afera, a jak ona, to każdy mówi, że „wiesz jaka ona jest”.  A ja to już nie mogę czasami być taka jak ona?
Jest mi cholernie smutno, bo kiedy znalazłam swoją drugą połówkę, nadal jest źle. Wszyscy tylko szukają dziury w całym. A najgorsze jest to, że moja siostra zamiast stanąć po mojej stronie i mówić rodzicom, że Ula jest już samodzielna i dorosła, ma swoje życie i swoje sprawy i  powinniście to uszanować, ona ich chyba nakręca. Najlepsze, że ona ma najwięcej pretensji do mnie, choć sama zachowuję się beznadziejnie… Ja pierdole, belki w swoim oku nie widzi, a w moim drzazgę zobaczy… Dużo mogłabym napisać o niej, ale po co? Co to zmieni? Przecież ona ma taki charakter… wrrrr.
Ćwiczę. Znowu Mel B. i boczki z Tiffany. Zobaczymy jak długo. Ale w sumie w tamtym roku przestałam bo zbyt dużo pracowałam, a w tym pomimo tego, że dużo pracuję to ćwiczę ;D więc chyba jest dobrze ;)

Mamy w planach z moją N. pojechać do Krakowa w najbliższym czasie, bo ostatni wypad był chyba z październiku, więc to tak być nie może, że zaniedbamy swoje rytuały imprezowe ;D

Jeszcze się kieliszków do wina nie dorobiłam, więc chyba pójdę po drugi „kubek” wina ;D

Trzymajcie się miśki puchate ;)

Mrrrru ;D

Trochę wolnego czasu, samotny weekend i uświadomienie sobie, że tak niedawno zaczynałam ten 2015 rok, a już go trzeba kończyć.

To był mega wykręcony rok. Nie wiem czy nie najlepszy (póki co) w moim życiu ;D

Zaliczyłam w tym roku Kraków x2, Poznań x2, Wrocław x1, Kostrzyn nad Odrą x1, Trójmiasto x1, poznałam lepiej Warszawę. Mieszkam sama, co było moim skrytym marzeniem, żeby taki etap w swoim życiu zaliczyć, bo może to jest jedyny moment, kiedy mogę mieć wolny weekend, wolną chatę, puścić sobie Myslovitz i pomyśleć…

A najważniejsze… pojawił się P. z którym przegadanie przez telefon półtorej godziny mija jak dziesięć minut.

Ostatnio zaliczyłam z P. Wrocław ;D to nie jest tylko moje zdanie, że we wrocławskim pubie Niebo jest zagięcie czasoprzestrzeni. Wchodzisz o 12 w nocy, zerkasz na zegarek i jest 6 nad ranem ;D Takie akcje to tylko tam! ;D

Pierwsza wigilia firmowa zorganizowana przez firmę od kiedy tam pracuję ;D było grubo, impreza do 1 w nocy, a na 9 do pracy ;D Wstali najwytrwalsi i Ci co balowali do końca ;D Taka akcja ;D Były tańce i śpiewy ;D Było tak jak zawsze chciałam, żeby wyglądała impreza integracyjna ;D dużo alko i jedzenia ;P i dziwne zwierzenia kolegi, że niby mnie już nie puści, choć tłumaczyłam, że mam kogoś i już jest pozamiatane ;D

Prezenty prawie kupione. Jutro ostateczne starcie i poszukiwanie kreacji na święta i na sylwestra ;D aaaa właśnie, sylwester ;D organizuję u siebie ;D będzie cały Białystok ;P mam nadzieję, że chaty mi nie rozwalą ;P będzie szisza i tańce na stołach ;P eee, z tymi tańcami to przesadziłam, choć w tym roku jeden zaliczyłam w Gdańsku ;D w sumie to też zawsze chciałam to zrobić a jakoś tak nie wychodziło ;D Aaaaa w tym roku też zaliczyłam skok Dream Jump! ;D i mocno się w to wkręciłam ;D 35 zł a wrażeń kupa ;P choć gacie czyste ;D

Dziś nawet na trzeźwo, bo we czwartek była wódka firmowa, w piątek wpadli koledzy z pracy też z wódką. Więc dziś sama cola ;D

Woodstock w tym roku był inny, dziwny. I nie dlatego, że byłyśmy z N. w powiększonym składzie, po prostu było trochę drętwo przez to, że ja z P. jeszcze się dobrze nie znaliśmy, a moja N. nie miała najlepszego okresu wtedy. Może w następnym roku uda się to jakoś naprawić ;D

Łapię się na tym, że mam zbyt długi język i jak się wkurzam w pracy to cisnę po ludziach. Ze względu na to, że niektórzy niezbyt starannie wykonują swoją pracę, przez co ja dostaję po dupie. Bo czegoś nie zrozumiem i źle zakoduję i później jest czepianie się. Ale wiem, że nie tylko ja z dziewczyn- programistek się wkurzam i przeklinam i opierdzielam ;D Więc może my już tak mamy ;P

Fajnie jest tak spędzić spokojny dzień na sprzątaniu, a wieczór przy niezbyt głośnej muzyce ;)

Plany na następny rok?

Zmienić pracę. Choć boję się nieznanego, ale ta forma zatrudnienia mi nie pasuje… Wszystko jest ładnie pięknie, ale kobieta musi mieć umowę o pracę. Mogę zarobić mniej ;D Zresztą, nie muszę zarobić mniej, wystarczy znaleźć firmę, która nie jest skąpa tak jak obecna ;D Bo kto by pomyślał, że firma nie ma w ogóle chęci sponsorowanie jakiejkolwiek integracji. Dopiero kiedy szef prosił i chodził kilka razy, dopiero wtedy się zgodzili. Gdyby nie to, mielibyśmy imprezę składkową, a od zarządu po pomarańczu jak w tamtym roku.

Może jakieś zmiany w związku z wynajmowanym mieszkaniem? Bo umowę mam do końca sierpnia ;D

Może jakieś deklaracje w związku?

Kto to wie? ;D Czas wszystko zweryfikuje i wskaże drogę ;D

Pozdro SzEjSeT! ;*

Wesołych, spokojnych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku Miśki! ;*

taki spokojny sobotni wieczór ;)

Ojj! ;D

Uwielbiam to miejsce ;) cisza, spokój, świeże powietrze i mieszkanie dla siebie ;) Po prostu nic dodać nic ująć! i pomimo tego, że dojazd do pracy często z 35 minut przedłuża się do godziny nie przeklinam, że mieszkam na samym  końcu stolicy. Nie przeklinam, że wczoraj spóźniliśmy się wieczorem na pociąg i kolejny był za godzinę, bo mieliśmy piwo i w takim towarzystwie szybciej czas mija ;) Bardzo dobrze śpię. Nigdy jeszcze nie śnił mi się mój P. a tu takie zaskoczenie, bo pierwszej nocy w nowym mieszkaniu mi się przyśnił.

W pracy ciężko. Gęsta atmosfera powoduje, że praca staje się mniej przyjemna. No cóż, ciągle nie może być śmiesznie, zabawnie i bezstresowo ;D Czasem trzeba poprzeklinać, na system, na klienta, na nieogarniętych ludzi na wysokich stanowiskach, na bezmyślność i głupotę, na źle napisany kod, na błędy w aplikacji. Na bezsensowne modyfikacje ;D Aleee uwielbiam programować! ;D tylko muszę się angielskiego uczyć, bo coraz bardziej mi to ciąży.

Z P. jest meeegaśnie ;D Znamy się ponad dwa miesiące, a wydaje się jakby to było tak dużo. Tyle o sobie wiemy, tak dobrze się znamy. To jest tak magiczne, ale przy tym tak bardzo naturalne, jak nigdy. Nigdy nie wierzyłam, że te moje głupie wyobrażenia i marzenia na temat idealnego mężczyzny się spełnią. Bo nie ma ideałów. I on też takim nie jest. Ale ma wszystko co za czym zawsze tęskniłam. I nie dorasta żadnemu z poprzednich „miłości” do pięt! Mój facet w eleganckich ubraniach co nosił dziwne spodnie z łańcuchami na woodzie ;D Tyyyle twarzy! ;D

Wreszcie zdecydowałam się na internet ;D kupiłam kartę w play i uaktywniłam usługę 30 dni internetu bez limitu za 45zł plus bezprzewodowy router 3g ;D choć kusiłam się o ten lte ;D aleee jest prawie dwa razy droższy ;D a ja nie jestem maniaczką gadżetów ;D

Podczas ostatniego tygodnia przeszłam na zdrowsze żarcie, bo już przesadzałam z niezdrowym jedzeniem ;D i o niebo lepiej się czułam ;D Waga mi odpowiada, ale czuję się ociężała i taka bez sił, bo dawno nie ćwiczyłam, bo nie miałam czasu ;d boo ciągle coś ;D jak nie 10 godzin w pracy o zakupy, to P. i wspólnego gotowanie, czy spędzanie gdzieś razem czasu ;D

Mraaaaauuuu ;D

Wczoraj byliśmy ze znajomymi na imprezie ;D ooo ja! jak ja uwielbiam bawić się do rana ;D noo fakt, że jest inaczej i mniej intensywniej niż z moją N. aleee to było genialnie jak na imprezę w stolycy ;D

Uwielbiam mieć raz w tygodniu samotny wieczór, dla siebie, aby pomyśleć, aby usiąść i się wychillować. Fakt, że bez alko, bo wczoraj było ;D A teraz oglądam the voice of poland i każdy piosenka mnie wzrusza ;D iii właśnie takie wieczory mi są potrzebne, żebym mogła sobie czasami popłakać xD

życie cudem jest!

;) jakie to życie bywa zaskakujące!!

Tooooo zdecydowanie mój TYP!

Wyjazd na Woodstock był magiczny, bo tym razem ręka w rękę w kimś kogo dopiero poznaję a zakochuję się bez pamięci. Miał być to wyjazd z N. i jej facetem, a okazał się wyjazdem na dwie pary ;D

Mój P. (bo już w sumie to mój ;D ) jest totalnie moim typem ;) od września będzie mieszkać w Wawie, zaproponowałam mu nocleg, dopóki sobie czegoś nie znajdzie, a mówił, że już ma coś na oku ;D pomimo tego, że sama będę mieszkać w 2pokojowym mieszkaniu, to nie mam zamiaru mieszkać z kimś, w sumie to szczególnie z nim ;D za wcześnie.

uwielbia gotować!! troszczy się o mnie!!  pięknie śpiewa mi do ucha!! uwielbia podróże!! nie lubi marnować czasu!! uwielbia jazdę na rolkach!! tenisa ziemnego!! (mamy od września chodzić na tenisa i może na naukę tańca ;D) czuje ogromny respekt do tego czym się zajmuję i kim jestem, choć mam braki w jego polityczno- międzynarodowych działkach, uwielbi sprawiać mi radość, rozśmieszać mnie, powodować że wszystko inne odchodzi na drugi plan.
widział mnie w najgorszym z możliwych sytuacji (woodstock ;D na którym zachowywałam się normalnie ;D w dodatku, brud, niewyspania i brak makijażu robi swoje ;p) a potrafił spowodować że i tak czułam się piękna. przy nim nie wstydzę się niczego, jestem totalnie sobą, nie udaję niczego i nikogo. ma też swoje wady, który da się zaakceptować – lubi się przechwalać, ale w sumie ma czym ;D chłonie wiedzę jak gąbka. zna kilka języków, uwielbia czytać nowinki, kiedy nie zna jakieś terminu od razu korzysta z neta i już wie. po prostu taki typ ;D ale kiedy przegina, bierze na klatę to jak go opierdzielę ;D i nie stroi fochów że to robię ;) z chęcią robi wszystko o co go poproszę ;D oczywiście nie nadużywam tego, choć przy nim czasami nawet nie trzeba. on sam wpada na pomysł, żeby zarezerwować stolik w pubie nie pytając się mnie o zdanie, czy zarezerwować, tylko dzwoni, że zarezerwował. dodatkowo w sytuacjach łóżkowych jest totalny relaks, zero spiny, jakbym się spodziewała po pierwszych zbliżeniach. ja tak samo niczym się nie przejmuję, wręcz przeciwnie ;D i kto by pomyślał, że od 1 lipca może się może życie aż tak zmienić. dokładnie rok po przeprowadzce do Wawy. nie szukając, nie płacząc po kątach, on mnie znalazł. i kto by pomyślał, że nigdy w życiu nie spotkaliśmy się w Białym, a chodziliśmy do tych samych miejsc, robiliśmy prawko w tej samej szkole, chodzimy do jednego optyka, on miał iść na koncert, który był moim pierwszym koncertem ;D moja dobra koleżanka to jego przyjaciółka od 5 lat ;D

życie może zaskoczyć!!